Dlaczego Twój kot uzależnił się od chrupek? Ultraprzetworzona karma, dopamina i apetyt.

Anna Michalska
lekarka weterynarii, dietetyczka

Dlaczego Twój kot uwielbia chrupki, a odmawia jedzenia mięsa lub mokrej karmy? Dowiedz się, jak producenci karm wpływają na ich smakowitość, jaką rolę odgrywa dopamina i skąd bierze się kocia wybredność. Poznaj praktyczne sposoby na zmianę nawyków żywieniowych niejadka.

Znacie to - Mruczek odwraca nos od świeżej porcji mięsa, a na dźwięk potrząsanej torebki z chrupkami czy suchymi smaczkami zbiega po schodach na złamanie łapek? Zauważyliście, że niektóre torebki nawet mają nazwę „shakies”? To dlatego, że producenci doskonale wiedzą jakie uczucia budzi w kocie ten dźwięk. Opiekunowie mówią mi wtedy: „To niejadek, ale to akurat uwielbia / da za to pokroić swój futrzasty tyłek”. 🐈

🛑 I tu Was zatrzymam – bo to nie jest kaprys charakteru ani przypadek. To bardzo dobrze wyliczony
i zaprojektowany system marketingowy.. ale nie tylko. Przecież kot Stefan nie da się nabrać na ilustrację ze szczęśliwą kurą na zdjęciu chrupek, co nie?

Dziś krótko wytłumaczę, jak ultra przetworzona karma rozmawia z kocim mózgiem, czym jest smakowitość projektowana przemysłowo i co zrobić, jeśli mieszka u Was niejadek (być może tylko domniemany niejadek 😊).

Kot to nie mały człowiek (ani nawet nie pies!)

Kot jest bezwzględnym mięsożercą (co część z Was pewnie doskonale wie), a jego zmysł smaku jest skrojony pod mięso. Co więcej – kot w ogóle nie czuje smaku słodkiego.* To nie widzimisię, tylko genetyka. Receptor smaku słodkiego składa się z dwóch białek, a u kota gen odpowiedzialny za jedno z nich jest tzw. pseudogenem – zepsutą instrukcją, z której nie powstaje działające białko. Odkryto to w 2005 roku, a w 2012 potwierdzono, że tę samą „awarię” mają też inne mięsożerne ssaki, w tym tygrys
i gepard. 🐅

🍬 Dla kota cukier jest więc mniej więcej taki jak dla Nas światło UV – wiemy że istnieje, oddziałuje na nas ale z pełną świadomością go nie rejestrujemy oczami. Co zatem przyciąga kota do jedzenia? Przede wszystkim aromat (kot to nos na czterech łapach), aminokwasy, nukleotydy, tłuszcz i tekstura. I dokładnie za te sznurki pociąga przemysł karmowy.

Czym jest „smakowitość projektowana przemysłowo”?

Brzmi groźnie? 🤔 I dobrze, bo to perfidna technika. I przede wszystkich chcę tu napisać jak producenci karm bawią się mózgiem Twojej Zosi i Twojego Milusia, bo to jak bawią się Twoim mózgiem jest już na szeroką skalę opowiedziane w różnych częściach Internetu. 

Ale wracając - Smakowitość – czyli to, jak bardzo coś smakuje psokotkowi – jest w przemyśle karmowym mierzalnym, optymalizowanym parametrem produktu, a nie kwestią przypadku. Istnieją firmy, które zajmują się wyłącznie tym, żeby karma była „nie do odrzucenia”.

Weźmy suchą karmę. Powstaje ona w wysokiej temperaturze, a taka obróbka i późniejsze przechowywanie wypłukują z niej naturalne aromaty. Zwykła samotna, smutna chrupka, po wyjściu
z maszyny jest dla kota dość nudna (kto by chciał jeść spalony, wysuszony na wiór kotlet? Any fans?). 🌡️

Z tego powodu na końcu taśmy oblewa się tę chrupkę tłuszczem, a następnie natryskuje się dodatkami wzmacniającymi smakowitość (często na bazie hydrolizatów białka, aminokwasów
i nukleotydów). Trafiają one na sam wierzch, czyli dokładnie tam, gdzie kot po raz pierwszy zetknie się
z jedzeniem nosem i językiem. Mózg Stefana dostaje natychmiastowy sygnał  - „to jest pyszne stary!” - zanim w ogóle Stefan ugryzie chrupka.

🤔 Skąd producent wie, że zadziałało? Koty są dosłownie żywymi testerami. Standardem jest test dwóch misek: zwierzęciu stawia się dwie różne receptury i mierzy, z której zje więcej, a następnego dnia zamienia miski miejscami, żeby wykluczyć przypadek. Tak dopracowuje się produkt, który wygrywa. Krótko mówiąc: to nie kot wybiera chrupki – to chrupki zaprojektowano tak, żeby kot je wybrał.

Czy dopamina bierze udział? A jakże!

Większość badań nad dopaminą a jedzeniem zrobiono na gryzoniach i ludziach, nie bezpośrednio na kotach. Nie ma więc dużej puli badań, które zmierzyłyby kotu poziom dopaminy po chrupce. Ale co dokładnie wiemy? Że układ nagrody (szlak metaboliczny w organizmie, w którym kluczową rolę gra dopamina) jest wspólny dla wielu ssaków. U gryzoni i ludzi jedzenie bardzo smakowite i kaloryczne wyraźnie zwiększa wydzielanie dopaminy w ośrodku nagrody – mocniej niż zwykłe, „nudne” (ale pożywne!) jedzenie. Co istotne, ten ośrodek potrafi przebić sygnały sytości, czyli zwierzę je dla samej przyjemności/uczucia spokoju a nie dlatego, że jest głodne. Znacie określenie „comford food”? U psokota może to działać na podobnej zasadzie, w zależności od okoliczności.

I tu pomyślcie ile razy nie mieliście ochoty na obiad ale na czipsiki już tak?? 🍟

To jak to odnieść do kota? 🐈 Możemy założyć, że psokot (w tym kot) ma ten sam mechanizm prawdopodobny i spójny z biologią. Kot karmiony karmą zaprojektowaną pod maksymalną nagrodę (mocny aromat, tłuszcz, idealna tekstura) uczy się, że jedzenie to ten konkretny, bardzo silny bodziec.

Dlaczego rodzi się „niejadek”?

Wyobraź sobie, że przez kilka lat jadasz wyłącznie potrawy doprawione do granic możliwości. A potem ktoś stawia przed Tobą ugotowaną pierś z kurczaka bez niczego. Smaczna? Obiektywnie tak. Ale „płaska” w porównaniu z tym, do czego przywykł Twój mózg. Dokładnie to czuje kot, który całe życie jadł mocno doprawioną chrupkę, a teraz dostaje świeże mięso albo dobrą puszkę. To nie jest kot wybredny
z natury – to kot z bardzo wyśrubowanym punktem odniesienia. Naturalne jedzenie nie jest gorsze, ono po prostu nie przemawia tak mocno do jego mózgu! Dobra wiadomość: ten punkt odniesienia da się cierpliwie przestawić. 🔄

Co z tym zrobić? Praktyka dla niejadków 📝

💡 Zasada nadrzędna: Żadnego „jak zgłodnieje, to zje”. Są schematy dla niejadków i nie ma co panikować po godzinie niejedzenia ale nie można też iść w drugą stronę, bo jest to bardzo groźne.

Przestawiamy łagodnie i z głową:

  • Idź bardzo powoli. Do znanej karmy (lub obok niej) dokładaj na początku tycią ilość nowego jedzenia (ok. pół łyżeczki lub mniej!) i zwiększaj tę ilość co 1–2 dni. U opornego niejadka taka zamiana może trwać nawet kilka / kilkanaście tygodni– i to jest w porządku. 
  • Notuj reakcje i rotuj mięsa. Nie podoba mu się typowo kaczka a wieprzowinkę już wciągnie? Super! Odnotuj to i spróbuj z kaczką za jakiś czas ale na razie skup się na wieprzowince. Może był chory/zabierany do weta kiedy jadł kaczkę i teraz źle mu się kojarzy? Pamiętaj, że jest dużo rodzajów mięsa. Nie zniechęcaj się po jednej/dwóch próbach. Wiesz ilu miałam Opiekunów, którzy zarzekali się że „on nie lubi serduszek/ jak dałam mu ugotowanego schabu to nie ruszył” a teraz zażerają się BARFem?
  • Rozpoznaj typ kota. Neofil lubi nowości – możesz podawać nowe obok starego. Neofob boi się zmian – lepiej delikatnie mieszaj nowe ze starym, powoli zwiększając proporcję. Czasem dobrze też podać na jeden posiłek nowe, na drugi stare jedzonko  - wszystko zależy od upodobań psokota.
  • Podgrzewaj jedzenie. Kot kupuje jedzenie nosem. Porcja w temperaturze ciała uwalnia aromat i bywa przełomem. Oczywiście, bywają też koty co zjedzą tylko zimne porcje ale takich jest stosunkowo mniej – poznaj własnego kota i się do niego dopasuj.
  • Zadbaj o zapach i świeżość. Świeżo rozmrożona porcja, czysta płaska miseczka (najlepiej ceramiczna, nie plastik / melamina, które trzymają zapachy), z dala od kuwety i najlepiej z dala od wody.
  • Kuś zapachem. Na początek możesz posypać nową porcję odrobiną czegoś, co kot już kocha (np. liofilizowanym mięsem/drożdżami/żółtkiem suszonym), a z czasem tę zachętę ograniczaj.
  • Daj rytuał i spokój. Stałe pory, cisza przy misce, brak siedzenia kotu nad głową. Stres odbiera apetyt.
  • Nie podmieniaj w panice. Jeśli przy każdym grymasie natychmiast wracasz do chrupek, uczysz kota, że grymas się opłaci. To utrwala niejadkowanie.

I rzecz najważniejsza: jeśli kot nagle przestał jeść, chudnie albo wymiotuje – najpierw idź do lekarza,
a dopiero potem kombinuj z karmą. Brak apetytu bywa pierwszym objawem choroby, nie kaprysu.

Twój kot nie jest „trudny”. On reaguje dokładnie tak, jak zaprojektowano, żeby reagował – a Ty masz teraz wiedzę, żeby ten punkt odniesienia spokojnie przestawić na zdrowsze tory. Cierpliwość i odrobina sprytu – a niejadek przechodzi do historii. 🐱🐶

🔊 PS. Dużo więcej o niejadkach opowiadam w naszym podcaście – posłuchasz tutaj (LINK)

* to, że kot chętniej je coś ze „słodkim” dosmaczaczem (np. popularnym w weterynarii syropem malinowym) to nie kwestia cukru. Mimo braku receptorów słodkiego smaku, koty wybierają te produkty dla ich gęstej konsystencji, obiecującej cenne kalorie oraz dla atrakcyjnego, kwaśnego profilu. Dodatkowo ich silnie rozwinięte receptory umami reagują na aromaty fermentacji i związki organiczne, które mózg bezwzględnego mięsożercy błędnie może interpretować jako bogate w białko mięsko.


📖 Bibliografia

  • Li, Li, Wang, Pseudogenization of a Sweet-Receptor Gene Accounts for Cats’ Indifference toward Sugar. 2005
  • Jiang, Josue, Li, ch Major taste loss in carnivorous mammals. 2012
  • Calderón, White, Seo Measuring palatability of pet food products: Sensory components, evaluations, challenges, and opportunities. 2024
  • Martel, Fantino. Mesolimbic dopaminergic system activity as a function of food reward: a microdialysis study. 1996;
  • de Macedo, The Influence of Palatable Diets in Reward System Activation: A Mini Review.2016
  • Wang, Volkow, Logan. Brain dopamine and obesity. 2001;


Pamiętajcie, że jeśli macie jakieś pytania lub problemy techniczne z kalkulatorem, to na pewno znajdziecie pomoc na naszej grupie facebookowej! Zachęcamy do dołączenia do niej, a także do obserwowania naszych Social Media, w których znajdziecie mnóstwo przydatnej wiedzy :)

Możecie również skontaktować się z nami bezpośrednio — support@meatpoint.io